— Policjant nie wiedział, jak zaklasyfikować zgłoszenie. Nie był pewien, czy zrzucenie przez nieznanych sprawców 30 ton odpadów na naszą posesję to przestępstwo czy tylko wykroczenie — mówi Onetowi Małgorzata Szumska, której działka stała się w ciągu nocy nielegalnym składowiskiem odpadów popowodziowych. Mimo nagrań i dowodów sprawa od października 2025 r. nie została wyjaśniona.